środa, 27 kwietnia 2011

Babki z jajami

Bez względu na to, ile by się jadło w czasie świąt, i tak zostają resztki. Albo wręcz całe stosy nadwyżkowego jedzenia. Bo ileż można?!
Mazurek, babka, mazurek, babka, mazurek, babka, mazurek, babka, wino, mazurek, babka.....

A właśnie, że można! 

Dziś znów upiekłam babeczki. Nie z czym innym, jak z jajami
Szczerze powiedziawszy, moja motywacja nie zupełnie wynikała z tego, że na garażowej półce piętrzą się      
                                                                                 
s
t
o
s
y
j
a
j.

A pięć kur mojej Mamy bezustannie pracuje nad produkcją kolejnych.

Nadal jestem w Lesiowie. A dziś wieczorem zapraszam do mych skromnych progów dawno nie widziane przyjaciółki. Lesiowianki znów spotkają się w komplecie. Tradycją jest, że  każde spotkanie Lesiowianek okraszone jest w tej samej mierze rozmowami o facetach, co zajadaniem się smakołykami własnej roboty.
Niesprawiedliwie to zabrzmi, ale z dziewczynami nie jest łatwo. O ile życie samo pisze najciekawsze historie miłosne, z bardzo niespodziewanymi zwrotami akcji i odpowiednią dozą dramaturgii ( patrz: historia Pana Zbyszka), o tyle trzeba się nieźle natrudzić, by wymyślić coś niebanalnego do jedzenia. Czym ich ugościć? Czym ich zaskoczyć? Wysiliłam moją fantazję kulinarną do granic możliwości.
I w końcu mnie olśniło!

Zamiast przeszukiwać katalog potraw, skupię się na samych Lesiowiankach. No tak, nie rzadko zdarza się, że przygotowując kolację, zapominamy o tym, co najważniejsze - gościach.

Lesiowianki. To dopiero babeczki! Każda z innej półki, bajki, znaczy się. Każda z innym nadzieniem, z osobowością, znaczy się.

5 dziewczyn. 

brunetki, blondynki, szatynki, rude
niskie i wysokie
zdeklarowane singielki i już prawie żony
panie wielkomiejskie i amatorki wiejskiego zacisza
łasuchy i wiecznie się odchudzające

I jak tu znaleźć jakieś wspólne ogniwo?! Gdy miałyśmy po 10 lat, tym, za czym przepadała każda z nas była muzyka Spice Girls i tłuste prażynki o smaku. serowym Teraz jest nieco trudniej. Ale dam rady coś wykombinować. W końcu, jak każda Lesiowianka, 
jestem babką z jajami! 
I nigdy się nie poddaję!

Hola!!!
Otóż to - to, co jest niezmienne i co łączy nas wszystkie to właśnie to, co przed sekundą rzekłam! Lesiowianki to babki z jajami! Walczą o swoje i bez chwili zastanowienia czy wyjdą na tym jako grzeczne dziewczynki czy nie, sięgają po to, czego naprawdę od życia chcą.

Sami widzicie, że nie pozostawiły mi innego wyboru, jak upiec dla nich... babeczki z jajami.




Receptura:

ciasto:
2 i 1/2 torebki kaszy gryczanej/ dwie szklanki mąki gryczanej ( w Lesiowie nikt nigdy o takowej nie słyszał)
Uwaga! - do przepisu użyłam własnoręcznie (z pomocą młynka) zmielonej mąki gryczanej, ale  może być każda inna (pszenna).
1 surowe jajo
1/3 margaryny
szczypta soli i pieprzu ( postanowiłam nie dodawać żadnych innych przypraw, ze względu na wyjątkowy aromat kaszy gryczanej)

Z podanych wyżej składników zagniatamy ciasto. Odkładamy na jakąś godzinkę do zamrażarki. Po wyjęciu rozwałkowujemy cienko i wykładamy ciastem małe foremki. Zapiekamy 


farsz:
3 ugotowane jaja
garść orzechów włoskich i ziemnych, a czemu by i nie pistacje?
250 g tłustego twarogu
1/3 szklanki śmietany słodkiej
kawałek pora
pieprz i szczypta gałki muszkatołowej


Ugotowane jaja tniemy na pół. Usuwamy żółtka. Zamiast wyrzucić je do kosza na odpadki, wrzucamy je wraz z twarogiem do miski. Dodajemy śmietanę i pokrojonego drobno pora. Wrzucamy też i orzechy. Doprawiamy.

Po ostudzeniu, babeczki wypełniamy farszem. Na wierzch kładziemy jajo, albo raczej puste białko. O tak, jak na załączonym obrazku.



Tak niepozorne babeczki, a jednak z jajami ;-)
Tymczasem zmykam, bo zaraz moi goście będą. 








15 komentarzy:

  1. Super ciekawy pomysł!
    A tak przygotowane jajeczka wyglądają naprawdę niebanalnie ;)

    OdpowiedzUsuń
  2. Ale jaja!!! musicie być wspaniałymi babkami świątecznymi i codziennymi :) a babeczki jajkowo gryczane bardzo ciekawe choć mąka gryczana nie jest ulubiona w moim jadłospisie.

    OdpowiedzUsuń
  3. Jaja sobie robisz ;) Piękne :)

    OdpowiedzUsuń
  4. po pierwsze primo - fajne babeczki, po drugie primo już dawno chciałam ci powiedzieć, że fajnie tu graficznie. szczególnie te obrazki banana, jajek obrysowane czarną linią mi się podobały.

    OdpowiedzUsuń
  5. Nigdy nie widziałam takich babeczek:) Świetne:)

    OdpowiedzUsuń
  6. Jesteś świetna! Czytam Cię od dwóch tygodni i niezmiennie poprawiasz mi nastrój. Powinnaś z tego książkę zrobić!
    Pozdrawiam:)

    Ps. Jestem siostrą panny łaskotki, co się odmienia przez przypadki, a którą obserwujesz - stąd tu trafiłam.

    OdpowiedzUsuń
  7. Malino bardzo mi schlebiasz, ale i jesteś kolejną osobą, której -jeśli tylko kiedyś wydam książkę - podziękuję za popychanie mnie do tego ;-)
    pozdro dla Ciebie i Sister Łaskotki :))

    OdpowiedzUsuń
  8. Twoje wpisy zdecydowanie poprawiają humor a nie ma to jak kolejna uśmiechnięta babeczka :)Fajny pomysł na korpusy :)

    OdpowiedzUsuń
  9. babka z jajem ;) świetny pomysł :)

    OdpowiedzUsuń
  10. Pomysł zupełnie szalony, ale podoba mi się i to jak jeszcze!
    Babki z jajami dla babek z jajami - to optymalny wybór kulinarnego menu.:)
    Idę do kuchni.:)

    OdpowiedzUsuń
  11. O rany, rzeczywiście babki z jajami, i to jakie fajne:)
    Pozdrawiam!

    OdpowiedzUsuń
  12. Niezłe jaja ;) Chałupniczo i kreatywnie :)

    OdpowiedzUsuń
  13. recykling jajeczny;) super pomysł!w sam raz na śniadanie lub kolację:)
    uściski

    OdpowiedzUsuń
  14. babeczki super ale Twój styl pisania, sposób spojrzenia na tzw. życie jest intrygujący, bardzo ciekawie opisujesz codzienne sprawy, coś jak poezja śpiewana - moja ulubiona zresztą, chyba zostanę stałą bywalczynią Twojego bloga/u :)
    Pozdrawiam serdecznie

    OdpowiedzUsuń

Smakowało?