poniedziałek, 7 lutego 2011

Deszcz serc

Jest pięć stopni powyżej zera! :-D
Jeśli coś poleci z nieba to deszcz (nie śnieg!!!).
Chociaż... Raczej będą to serca.
Dokładnie za tydzień są Walentynki. Nic dziwnego, że cały świat, a zwłaszcza wystawy sklepów zasypało sercami.



Jeśli sądzicie, że ten blog uniknie nawału walentynkowego lukru to jesteście w małym błędzie. Oczywiście nie będzie egzaltowanych wypowiedzi na temat dnia 14 lutego, ale musicie wiedzieć, że jestem 100%-ową kobietą. Naprawdę lubię Bridgett Jones, naprawdę zaczytuję się w książkach Jane Austen, naprawdę potrafię wydać kasę, by iść zobaczyć w kinie film, pt. "Miłość i inne używki" (choć wolę jak to facet mnie zaprosi w ramach, tak zwanej, randki). 

Naprawdę nie mam nic przeciwko okazywaniu sobie czułości, choćby i w taki sposób, jaki się to robi w związku z Dniem św. Walentego. Serduszka. 


Serduszko to bardzo przyjemny kształt. Świetnie prezentuje się w sklepowych witrynach i na sweterkach. Na kubku do picia kawy też. I na spienionym mleku, gdy zamawiam w kawiarni latte. Nie ma jednak nic bardziej cieszącego moje żywe serce, jak wypiek w tym kształcie. Jakiś czas temu dorwałam silikonowe foremki-serduszka. Bardzo inspirujący wymysł! Wszystko można zmieścić w takim serduszku. Purée ziemniaczane, malutki sernik, muffinkę, kanapkę... Można zapiec warzywka pod kołderką z sera pleśniowego. Ja sezon serduszkowy otwieram czekoladowym deserem w wersji light :-) no, nie do końca light, bo z czekoladą ;-)

Bazą mojego deseru jest kasza manna na mleku, do której dodaję parę kostek ulubionej gorzkiej czekolady lub gorzkiego kakao oraz łyżkę konfitury mandarynkowej. Dno miseczki wykładam pokrojonym bananem, następnie zalewam gorącą jeszcze masą z kaszy manny. Gotowe! 

A propos przepisu...
Nie będzie przepisu, bo każdy ma innej wielkości serducho, więc psu na budę wyliczanie proporcji. 

Heh... Zdjęcia też nie będzie. Siostrze udało się ostatnio zapodziać gdzieś mój aparat.
Trudno. Od czego ma się w końcu wyobraźnię! ;-)






Brak komentarzy:

Prześlij komentarz

Smakowało?