czwartek, 2 grudnia 2010

Słodko-ostro-słono-gorzko - smacznego!

W świecie musi być zachowana pewna równowaga. Tak, na przykład, w miniony weekend, na urodzinach mojej kumpeli na stole równoważyły się smaki słodkie (ciasto czekoladowe, kokosowy biszkopt i tort z budyniem oraz gruszkami) wraz z smakami pikantnymi (sałatka grecka, porowa z wędzonym kurczakiem, czipsy, paluszki). Przy stole balans także był zachowany. Zaproszone zostały bowiem trzy pary i trzy singielki. Tak oto spotkały się dwa światy.

Ja, rzecz jasna, byłam elementem tego drugiego. Podobnie, jak niedorzeczne byłoby, jeśli Eskimos powziąłby zamiar pisania przewodnika po Madagaskarze, tak i nie będę pisać o odległej krainie "Bycia we dwoje". Z lubością zajmę się zaś opisaniem ziemi mi dobrze znanej, na której wiele lat mieszkam i którą szczerze kocham, to jest "Bycie w pojedynkę". Przemyślenia własne wzbogacę, o te, które zasłyszałam  z ust dwóch pozostałych singielek zaproszonych na urodziny - mojej Starszej siostry oraz jednej z starych dobrych znajomych Lesiowianek,

Jak wygląda życie w tej wspaniałej krainie? Spójrzmy na rozkład dnia przeciętnej ( jakiej przeciętnej?!) singielki. Rozumie się samo przez się, że singielka nie jest na utrzymaniu partnera. Musi więc na siebie i swoje zachcianki zarabiać. Grube pieniążki nie leżą na półkach z promocją w Tesco. Singielka więc jest zazwyczaj bardzo zapracowana. Nie o pracy tu będziemy rozprawiać, wszak rozmowy toczone były na imprezie urodzinowej, przejdźmy zatem do samych imprez.

przed imprezą...
Po wyczerpującej pracy, singielka musi odreagować. Ochłody potrzebuje zarazem jej ciało jak i umysł. Wielkim odprężeniem są tu same przygotowania do imprezy. Singielka pozbawiona jest dylematów typu - "czy to wycięcie na moich plecach spodoba się memu misiowi?" Może wyzwolić swoją fantazję, pamiętając że to jedynie ona sama sobie ma się podobać.

na imprezie...
Imprezy są liczne i w różnych rytmach. Co je wszystkie łączy? Totalna swoboda. Nie tylko jeśli chodzi o sposób poruszania biodrami na parkiecie. Singielka może wyjść na imprezę kiedy chce ( dzień tygodnia), o której chce (godzina), z kim chce (facet, kobieta, a może cała paczka znajomych?). Te same reguły tyczą się powrotu. Jeśli singielka nagle się znudzi, nie musi na nikogo czekać, tylko może swobodnie opuścić lokal. Albo też... nie musi wracać wcale...

po imprezie...
Jest tradycyjny kebab o czwartej nad ranem. Z cebulą, sosem czosnkowym, tłusty i sprawiający tyle kłopotu z jego spałaszowaniem, co miska sypkiego ryżu przy użyciu pałeczek. Nic nie szkodzi. Ale co zrobić, kiedy w Lesiowie są tylko dwa sklepy spożywcze, zamykane tuż po zmroku? Sprytna i pomysłowa singielka poradzi sobie i z taką sytuacją! Można, na przykład, zakraść się do kuchni, gdzie pięcioletnia siostrzenica zostawiła samotnie (!)  stojący i wodzacy na pokuszenie słoik Nutelli. Wyjadany przy pomocy kromki chleba wprost z naczynia, może doprowadzić nas na wyżyny rozkoszy.

Na szczęście nazajutrz rano nikt nie będzie nas oglądał... Imprezowe wybryki kończące się o świcie sprawiają, że czuję się i, co gorsza, faktycznie jestem opuchnięta jakby cała woda świata skumulowała się w moim ciele. Na szczęście też jest wspaniały wynalazek zwany siłownią, który pomaga w tego typu dolegliwościach!

Pobyty na siłowni należą do jednej z ulubieńszych czynności codziennych singielki, ale na tym nie koniec. Singielka ma wiele pasji, rozpoczynając na zakupach (!!!), poprzez gotowanie, na dobrym kinie kończąc. Robi wiele rzeczy, nad którymi niekoniecznie wiele się zastanawia. I o to właśnie chodzi. Życie w Krainie bycia w pojedynkę obraca się wokół singielki i tego, czego ona chce, bo ona jest tu jedyną królową. A co z Królem? W jej pałacu nigdy nie było i nie będzie miejsca dla drugiego tronu.

Jeśli Król upomni się jednak o Królową, ta, decyzją swojej woli, będzie mogła opuścić swoją Krainę i prznieść się do tej drugiej, Bycia we Dwoje.

By jej się tam spodobało i by nie musiała po miesiącu uciekać z walizkami, musi dobrze poznać siebie. Musi zasmakować w życiu w pojedynkę, by umiejętnie radzić sobie w Krainie Króla, gdy go na chwilę zabraknie.

Na urodzinach nie było wojny dwóch światów. Bycie singlem nie wyklucza przecież bycia kiedyś z kimś w związku. Te dwa światy nie są sprzeczne, lecz po prostu różne.


Tak, jak na stole mieszają się ze sobą smaki ostre i słodkie,tak w naszym życiu bywają chwile bycia samemu i w parze. Szczęście niekoniecznie oznacza wyboru jednego lub drugiego stanu, lecz umiejętne ich harmonizowanie, przeplatając jedne z drugimi.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz

Smakowało?