piątek, 8 października 2010

Nihli novi

"Boże, jak miło i przyjemnie byłoby być gejem..." 
- wciąż napędzana PMS-owym marazmem, skarżę się kumplowi.

"Wystarczyłoby być facetem" - odpowiada.

Podobno jutro ma być pierwszy śnieg!
Ruszam do "Starej szafy", niewielkiego lumpeksu, w którym znajduję cudownie gruby, wełniany sweter.
Po drodze mijam babulę w chustce. Nie wiem czy jej spojrzenie, czy też warzywa wylegujące się u jej stóp, coś mi mówi: "Ugotuj dziś zupę!".
Zupa z jarzynki od baby w chustce! Cudownie. I przynajmniej uspokoję sumienie, co do detoksu... ;-)
W domu wrzucam zakupy oraz wszystkie lodówkowe zapasy, w tym rarytas - kiełbaskę z domowego uboju - do gara. Dużo czosnku, dużo cebuli i szkarłatna czerwień buraka. Czuję się o niebo lepiej!
Stara prawda, potwierdza się w 100% - zakupy i jedzenie najlepszym kobiecym lekarstwem. Obojętnie czy żyjesz na Manhattanie, czy w małym miasteczku. Czy kupujesz szpilki za 500$ czy ciuszek za 2zł. Tak! Za     d w a złote!!!

Niebawem przepisy!!! :-D

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz

Smakowało?