niedziela, 3 października 2010

Deser... mmm...

Sobotni wieczór. Ona siedzi w domu. Uczy się angielskiego. Nazywając zaś rzeczy po imieniu, ogląda stare odcinki "Gilmore Girls". Chciała powspominać dawne czasy. 

On zaś chciał przypomnieć Jej o swoim istnieniu. 

Ale dlaczego w taki sposób?! Pełne rozżalenia pytanie - "Dlaczego mnie do siebie nie zapraszasz?" -  wywołało w Niej nie tylko zaskoczenie, ale i minimalne poczucie winy.
Na tyle duże, że dopiero po piętnastu minutach była zdolna odpisać: "Co powiesz na jutro?".

Nazajutrz rano On raczył zadzwonić i nie omieszkał odwrócić kota do góry ogonem, pytając czy pasuje Jej spotkanie o 17.00 w umówionym miejscu. Wybrał czas, miejsce, dziewczynę. Ostatecznie to On Ją zaprosił na randkę.
Ona zgodziła się po godzinie, ubolewając, że tym samym nie ziści swoich planów. Koniec końców, tylko w niedzielę ma czas na jogging, saunę, spotkanie z bratem, łyżwy z przyjaciółką, zakupy na cały tydzień, obejrzenie odcinka "Seksu w wielkim mieście", medytację i... pisanie bloga, rzecz jasna.
Poza tym w niedzielę nie czas na ciężką pracę, jaką są korepetycje. A randki Jej i Jego tylko pod tą kategorię wchodzą.
Dlaczego więc się zgodziła?
Bo zabierze ją na pyszny deser.

Czyż to nie okrutne z Jej strony? Zrobi mu przecież nadzieję, uśmiechając się do Niego słodko, tak naprawdę myśląc o zapiekanych gruszkach z gorzką czekoladą i wiśniami. Tak nie można.

Zaraz chwileczkę, jest niedziela. Przecież Ona pozwala sobie tylko w niedzielę na desery. Takie jest prawo... kosmosu! "Zawsze" (ha ha ha) odmawia sobie słodkości od poniedziałku do piątku, a i soboty czasem też. Jak dwa tygodnie temu, kiedy po całotygodniowym poście poprosiła panią w cukierni o 5 gałek ulubionych lodów: miętowe, kokosowe, chałwowe, jogurtowe, no i czekoladowe. 

A więc jest niedziela. Wątpliwości rozwiane. W niedzielę każdy ma prawo na małe co nieco. A ona nie była na żadnej randce od dwóch tygodni...
Ona zaczyna przygotowywać się do spotkania. Z uśmiechem na ustach.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz

Smakowało?