poniedziałek, 25 sierpnia 2014

Facet twardym jest

Powiada się, że przeciwieństwa się przyciągają. Ale to perfidne niedomówienie. Przeciwieństwa raczej się uzupełniają.  Słodka czekolada i ostre chili. Kruche ciasto i ostry nóż.  Suchy piasek i morze. Czerń i biel szachownicy. Dziurka i klucz. Miękkość kobiety i twardość mężczyzny. 

O ile mężczyzna jest twardy



piątek, 15 sierpnia 2014

Kobieta miękką jest


Gdy byłam dzieckiem, nie marzyłam o byciu lekarką, ani aktorką, ani też treserką myszy w cyrku, a o byciu sprzedawczynią w sklepie rzeźniczym. Dobrze, że w owych czasach nie było rozpowszechnionej praktyki psychiatrycznej, bo rodzice straciliby na mnie majątek... Dwie dekady i kilka lat później, marzeń mi przybyło, ale przestały być tak wyrafinowane. Zamiast być masarką, dziś marzy mi się by ktoś mi zrobił masaż... Po dokładnych oględzinach listy moich pragnień, stwierdzam, że są wśród nich takie, które odstają od normy. 

Marzy mi się, na przykład, by dotknąć Ewy Chodakowskiej.

I nie jest to wcale dowód na to, że nadal do tego psychiatry mi po drodze. Nie muszę go odwiedzać, bo sama wiem, co mi dolega. Nie jestem psychofanką najpopularniejszej trenerki fitness. Jestem po prostu ciekawa jak to jest nie mieć ani grama tłuszczu na sobie. Czy to naprawdę możliwe? I czy to... normalne?!

niedziela, 10 sierpnia 2014

Co odpowiedzieć, gdy facet ci się oświadczy?

Są pytania, na które odpowiedź jest tak oczywista jak to, że mrówkojady to najbardziej niezwykłe  zwierzęta zamieszkujące naszą planetę. Należą do nich:
1. Czy chcesz jeszcze jedną kostkę czekolady?
2. Wymasować ci plecy?
3. Uprażyć kolejną porcję popcornu?
4. Może skoczymy do kina?

Odkąd zaś odkryłam, iż istnieje płeć przeciwna i można z nią całkiem miło i przyjemnie spędzić popołudnie, a nawet noc,  dodałam do tej kategorii jeszcze kilka innych pytań. Nieco śmielszych. Nie, nie chodzi o seks analany... Chodzi o coś jeszcze głębszego. O ślub, na przykład. 




piątek, 8 sierpnia 2014

Szybki kurs odpompowywania ego

W momencie, w którym moje życie wreszcie zaczynało nabierać znamion normalności i przypominać klasyczną bombonierkę, los zrobił mi kolejnego drobnego psikusa. Dobra. Ten "los" ma imię. A nawet nazwisko. I czarne włosy na klacie. 

Zjawił się nagle bez zapowiedzi. To, co zdarzyło się między nami prawdopodobnie na zawsze zmieni moje myślenie lodach w wafelku, ławce w parku i starym kościele... 




poniedziałek, 4 sierpnia 2014

Naga prawda o kłamstwie

Ostatnimi czasy blogerzy bezustannie wychodzą z propozycjami jabłkowego menu. A raz na jakiś czas zdarza się również, że blogerzy wychodzą z internetów. Naprawdę! Owszem, ja też nie dałabym temu wiary, gdyby nie fakt, iż sama do owego zacnego grona należę. I robię to. Nie tylko po to by zjeść kilogram lekko kwaśnych papierówek. Robię to, gdyż dopiero wtedy czuję się prawdziwa.

Zaraz, zaraz... czy to oznacza, że na moim blogu robię sobie bekę z czytelników (jak się niedawno okazało jest ich o tuzin więcej, niż czytelniczek, dlatego używam formy męskiej) dając upust mej wyobraźni? Mówiąc zaś łopatologicznie - zmyślam?!