wtorek, 28 lipca 2015

Lody o smaku pizzy, czyli wakacje all inclusive

Czy można w tym samym momencie mieć loda i zjeść loda? 

W biurze podróży twierdzą, że tak. Można mieć wszystko! I to w ciągu jednego tygodnia! Jedni nazwali by to cudem, pracownicy tychże biur określają to po prostu mianem wakacji "all inclusive". Apetyczne widoki, piach pod stopami, morze pod nosem i jedzenia po dziurki w nosie. Do tego przejażdżka na wielbłądzie i taniec brzucha zamiast bajki na dobranoc. Można mieć to  i dużo, dużo więcej. 

Za odpowiednią cenę

wtorek, 21 lipca 2015

Seks w mniejszym mieście

Co prawda nie mieszkam w Nowym Yorku i wolę pić wódkę z Coca Colą, niż Cosmopolitana, ale gdybym tylko przypadkiem znalazła się na Manhattanie i spotkała Carrie Bradshaw, z całą pewnością przegadałybyśmy razem całą noc.

Co prawda nie mam burzy blond włosów i jestem nader szczęśliwą posiadaczką chomika, nie psa, ale jestem pewna, że stwarzając nas obie, Bóg używał tej samej (specyficznej...) mieszanki przypraw. 

Tylko jedno nas różni. Carrie zawsze bała się nadejścia takiego dnia, w którym skończy jej się limit na karcie kredytowej i nie kupi kolejnej pary szpilek. Tymczasem ja odwiecznie z trwogą myślałam o dniu, w którym skończą mi się randki i nie napisze już kolejnego wpisu na bloga. 

niedziela, 5 lipca 2015

Histeria weselna

Nie każda historia miłosna kończy się happy endem. Co nie znaczy, że takie przypadki się nie zdarzają. Jest ich w przyrodzie całkiem sporo i zazwyczaj nazywają się "wesele". Wszak to wesoła wieść, gdy ktoś ogłasza, że znalazł kogoś z kim do końca życia chce dzielić się tabliczką swojej czekolady. W teorii. W praktyce zazwyczaj właśnie w tym momencie historia miłosna zamienia się w histerię weselną. Stres, wydatki i borykanie się z wahaniami wagi... Tak było również i  w moim wypadku...

środa, 24 czerwca 2015

Koniec Bloga Czekolady.

Są różne rodzaje czekolad, mężczyzn i przerw
Jest, na przykład, przerwa na reklamę albo lekcyjna. Przerwa między jedną a drugą połową meczu. Każda ma sens, bo czemuś służy. Niektóre przerwy doczekały się nawet własnych nazw. Tak, więc - przerwa między zębami to diastema, między skałami to szczelina, a ta w tekście to dygresja.


Pozwólcie, że i ja teraz popełnię małą dygresję. 


wtorek, 14 kwietnia 2015

Jak efektywnie się kłócić. I efektownie też!

Czy jest coś bardziej trącącego nudą, niż stan zakochania? Okej. Film, w którym trzeba pięćdziesiąt razy oglądać tę samą twarz. Reklamy suplementów. Mój makijaż. I jeszcze obiady w szkolnej stołówce.  Przepraszam, te czasem mogą głęboko zaskakiwać. Ten sam makaron jednego dnia skąpany w przecierze potrafi odgrywać spaghetti, by kolejnego oprószony cukrem stać się nietuzinkowym deserem.

Tymczasem człowiek zakochany dzień w dzień postępuje przewidywalnie słodko. Na śniadanie je czekoladki. Na obiad też. Na kolację ewentualnie sobie poliże. Lizaka. Albo loda. Ileż jednak można znosić deszcz komplementów, nawałnicę pocałunków?!