wtorek, 16 września 2014

Co można zrobić z facetem

Można go wyrzucić. Albo mieć. Na dłoni. Albo w sobie. W ustach, najlepiej. 
Wachlarz możliwości zależy tylko od giętkości naszej wyobraźni. Nauczona latami doświadczeń, przestałam go traktować serio. W końcu to tylko...



wtorek, 9 września 2014

Stosunki przedmałżeńskie

Niektórzy sądzą, że to grzech. Nie wiem, czy mam tu coś do gadania, bo księdzem nigdy nie byłam, a i już raczej nie będę. W każdym bądź razie, ja wierzę, iż prawdziwym grzechem jest bezwiednie ufać, że facet, który ma wielki numer buta ma też wielkie przyrodzenie. Zabobony powinniśmy zostawić naszym babciom, bajki dzieciom, a samym sobie to, co robią dorośli - weryfikację pobożnych życzeń z rzeczywistością. Może się okazać, że ta rzeczywistość przerasta (oby!) nasze najśmielsze oczekiwania. Albo jest po prostu inna, niż tego sobie życzymy. Grzeczne dziewczynki czekają aż ta rzeczywistość je zastanie. Grzeszne same wybierają taką rzeczywistość, która odpowiada ich pragnieniom.
W związku z tym, że należę raczej do grupy drugiej, nie zwisa mi to, co facetowi zwisa.

czwartek, 4 września 2014

Sekretne życie śmieci

Każda rodzina ma swoje własne tradycje. Jedne są śmieszne, inne dziwne, a są też i przykre. Dajmy na to, sprzątanie domu. Odkąd pamiętam stanowiło ono nieodłączną część każdej soboty, tak jak osiemnaście lat później wieczorne piwko ze znajomymi na mieście. Był czas, że naprawdę paliłam się do sobotnich porządków jak mól do książki. Gdy tylko jednak zorientowałam się, że sprzątanie to nie przywilej, ale obowiązek, mój zapał opadł niczym... może wystarczy już tych epickich porównań! Nie żebym nie lubiła sprzątać. Jedyną czystością od jakiej stronię jest ta przed małżeńska. 

Przychodzi jednak taki dzień, w którym decydujesz się na bliższe spotkanie z ścierką i miotłą, nie dlatego, że tak wypada lub też śmieci wypadają z kosza. Na pół kuchni. Bywa, że śmieci są ostatnią deską ratunku. Nie pragniesz się ich pozbyć, lecz w nie zagłębić. Zupełnie jakby kryły jakiś cenny skarb. Pierścionek zaręczynowy, na przykład. Argh!

poniedziałek, 1 września 2014

Pupilki

Moja ulubiona czekolada? Zotter!
Aktorka? Meryl Streep!
Aktor? A pytamy o tyłek, tors czy talent? Hm... może jednak zostańmy przy kobietach...
Dziennikarka? Cherry Healey!
Owoc? Arbuz!
Zwierzak? Chomik!
Dzień tygodnia? Sobota!

Jak widać na załączonym wyżej profesjonalnym wykresie, którego utworzenie zajęło mi wypicie całego kubka naparu z melisy, nie mam trudności ze określaniem swoich preferencji. Odnosi się to do jedzenia, mężczyzn, ciuchów i innych rozrywek. Mój palec zaczyna drżeć dopiero, gdy przychodzi do wskazania ulubionych blogów. Może dlatego, że nie wszystkie blogi są rozrywkowe. A może dlatego, że za blogami stoją blogerzy.

poniedziałek, 25 sierpnia 2014

Facet twardym jest

Powiada się, że przeciwieństwa się przyciągają. Ale to perfidne niedomówienie. Przeciwieństwa raczej się uzupełniają.  Słodka czekolada i ostre chili. Kruche ciasto i ostry nóż.  Suchy piasek i morze. Czerń i biel szachownicy. Dziurka i klucz. Miękkość kobiety i twardość mężczyzny. 

O ile mężczyzna jest twardy